Mitycyzm to przekonanie, że za początkiem chrześcijaństwa stało coś innego, niż działalność Jezusa. Jest dziś szeroko dyskutowane w Ameryce, gdzie tematy związane z Biblią wywołują dużo większe zainteresowanie niż w Polsce. W naszym internecie jednak też znajdziemy jedną czy dwie polemiki na ten temat. Poniżej kilka moich myśli,uzasadniających podejmowanie tego tematu na “Biblii na ostro”.

  1. Temat jest kontrowersyjny, gdyż dla miliarda chrześcijan i miliarda muzułmanów Jezus to bardzo ważny Ktoś. Dla pierwszych Syn boży, dla drugich – prorok.
  2. W “starych, dobrych czasach” tematu nie było, ponieważ ówcześni sceptycy musieli brać pod uwagę “uczucia religijne”, których urażenie mogło skutkować torturami i śmiercią. Nota bene, dobrze świadczy o sceptycyzmie, że mieliśmy jednak męczenników, choć żaden z nich nie oczekiwał raju, czy innego nieba w nagrodę.
  3. Niewygodny temat jest taki: Jezus był postacią mityczną, czy historyczną? Prawdziwym człowiekiem, czy wytworem religijnych fantazji, jak anioł?
  4. Najprościej po odpowiedź udać się do specjalistów. Badacze Biblii zaś w większości uznają, że poza wszelką dyskusją jakiś historyczny Jezus nauczał dwa tysiące lat temu w Galilei. Może niekoniecznie rozmnażał chleb i wskrzeszał, ale rozrabiać w Świątyni czy kłócić się z faryzeuszami to mógł na pewno, a przy tym – opowiadać o nadchodzącym końcu świata i potrzebie ogólnoludzkiej miłości.
  5. Skoro badacze w większości tak uważają, po co to kwestionować? Czy w internecie nie dość teorii spisku na dowolny temat? Po co ośmieszać świeckość i ateizm rozważaniami na temat, który tak naprawdę nie jest decydujący w sprawie wiary w Boga? Odpowiedź: jeszcze niedawno bibliści obliczali, jak Noe pomieścił Boże ZOO na swoim megajachcie. Dziś natomiast większość katolickich biblistów uważa, że spore kawałki Kazania na Górze i przypowieści Jezusa pochodzą nie od niego, ale ktoś z chrześcijan pokolenie czy dwa później mu je przypisał, bo taki był akurat interes Kościoła. Sprawa jest więc rozwojowa! Nie chodzi też o niczyje interesy, a o lepsze zrozumienie tego, co się działo.
  6. Podjęcie tematu mitu o Jezusie nie oznacza uznania, że Jezusa jako człowieka nie było. Tak naprawdę chodzi o próbę zrozumienia, dlaczego chrześcijanie wierzą w to, co wierzą oraz dlaczego pierwsi chrześcijanie nie byli zbyt zainteresowani rzekomym nauczaniem Jezusa, które znamy z Ewangelii.
  7. Na koniec fakt, że tematem mitu o Jezusie zajmuje się mnóstwo interesujących postaci, czy poważnych naukowców, jak Richard Carrier czy pasjonatów o wyjątkowej erudycji, jak Neil Godfrey. Więcej o nich można poczytać tutaj.

 

Advertisements